niedziela, 26 stycznia 2020

Stary rok / nowy rok

Stary rok ustąpił nowemu już jakiś czas temu. Tymczasem ja nie napisałem tradycyjnego wpisu z tej okazji. Czas zatem spojrzeć z dystansu, podsumować i ocenić.

Rok 2019 był u mnie lepszy niż poprzedni (2018 był bardzo słaby). Zmieniło się dużo, choć nie były to zmiany rewolucyjne. Następowały powoli i stopniowo zmieniały moją rzeczywistość na wielu różnych płaszczyznach. A oto kilka z nich:

Praca. Przestałem się nią przejmować, jest mi zupełnie obojętna. Jak nie tu, to gdzie indziej. Bardzo mi się to nowe podejście podoba. Skończyły się stany lękowe w niedzielne wieczory i zamartwianie się tym, co "szef/kolega/pani z recepcji se o mnie pomyśli". Skończyło się zamartwianie o brak pracy marzeń i jej kompulsywne poszukiwania.

Sens. Jego brak towarzyszył mi od dawna, trwałem tak przez większość dorosłego życia. Miniony rok okazał się dla poczucia sensu przełomowy. Znalazłem coś, co lubię robić, sposób, w który mogę to robić, a w końcu wziąłem się do roboty. Wtedy przyszedł sens. I nagle wszystko znalazło swoje miejsce.

Pisanie. Oto ono, czyli to, co chcę w życiu robić. Wiedziałem od zawsze, że sprawia mi przyjemność, w ciągu ostatniego roku dowiedziałem się jednak wielu nowych rzeczy o mojej relacji z pisaniem. Podejście do niego w nowy sposób przyniosło efekty (patrz: sens).

Praca nad sobą. Wyniknęło z niej wiele zmian, często drobnych, które jednak składają się na spory przełom. Jest lepiej, łatwiej, bardziej świadomie. Mniej bólu, więcej spokoju i satysfakcji. A podróży to jeszcze nie koniec.

Co czeka mnie w 2020 roku? Największym wyzwaniem może okazać się wybór miasta, w którym kupimy mieszkanie. Mam wielką nadzieję, że nie będzie to Warszawa, której polubić nie zdołałem (przyjmę dobre rady i Wasze doświadczenia, jeśli jakieś w temacie Jak-polubić-Warszawę-? macie). Kolejny punkt to znajomości i przyjaźnie, które rozsypały się w ciągu ostatnich kilku lat. Czy zostało z nich coś, co można uratować? Czy uda mi się zbudować nowe relacje na gruzach minionych przeprowadzek i (być może) przynajmniej jednej planowanej? Odpowiedź poznamy w następnych odcinkach.

niedziela, 22 grudnia 2019

Sonda: odkrywcy

Co nowego odkryliście w ostatnim czasie? 

Może być miejsce, muzyka, osoba, idea, może być coś zupełnie innego. Jakiekolwiek odkrycie, które uznaliście za ważne.

niedziela, 15 grudnia 2019

Takie przypadki

Rozmowa z mamą. Ona opowiada o małżeństwach i związkach kuzynek, kuzynów, ciotek i wujków. Każdym, bez wyjątku, problematycznym, nieszczęśliwym, rozwiedzionym, itd.

- No widzisz - mówię - A mój związek jest w porządku.
- Tak to chyba często działa w takich przypadkach.

sobota, 14 grudnia 2019

Takie związki

- A jak u ciebie? Jak z twoim związkiem? - zapytała Olga, gdy skończyła opowiadać o swoim mężu.
- Wszystko dobrze. Właściwie nie ma o czym mówić - odrzekłem.
- A jak długo jesteście razem?
- Osiem lat.
- O, długo. To się rzadko zdarza w takich związkach.

sobota, 7 grudnia 2019

Szacunek

- Bierze ta patologia te pięćset plus i chleje za to. Nic nie robi, nie pracuje, tylko chleje. Zabrać im! - powiedziała Gryzelda po czym umieściła w ustach kolejną porcję spaghetti.
- Wszyscy, którzy je biorą to patologia? - zapytałem z powątpiewaniem.
- Tak! A na pewno większość.
- Większość? Jak duża część z tych osób, wg ciebie, przepija pieniądze?
- Przynajmniej 50%! - odparła z płomieniem w oczach.
- Uważasz, że 50% osób posiadających w Polsce dwójkę dzieci to alkoholicy tworzący dysfunkcyjne rodziny?
- Może nie 50%, ale na pewno większość! - Gryzelda robiła się zniecierpliwiona.
- Skąd to wiesz?
- Widzę! Ciągle widzę na ulicy to menelstwo! Matka szła z trójką dzieci i piwo niosła, widziałam! Ciągle to widzę!- podniosła głos mieszając energicznie makaron z sosem pomidorowym i kawałkami parówki.

Gryzelda ma 26 lat. Mieszka w średniej wielkości mieście, w którym się urodziła i skończyła filologię germańską. Pracuje w biurze międzynarodowej firmy, przy komputerze. Lubi czytać poradniki i oglądać śmieszne filmiki w internecie. 


Kilka dni temu podsłuchałem jej rozmowę z koleżanką.
- ...no i siedzę u tego lekarza, a on do mnie z ryjem: "To może pani jeszcze pochodzi do pracy w takim stanie zdrowia? Jest pani chora!". A ja mu mówię: "To nie pana sprawa co robię ze swoim życiem." I się zamknął. Jak mnie denerwuje brak szacunku! Różne rzeczy wytrzymam, ale brak szacunku mnie naprawdę wkurwia!